XJ 600S Diversion

Pierwsze wrażenia z jazdy XJ-tą

"Nieważne co masz pod dupą,
ważne co masz nad nią !"

Pierwsze wrażenia:
Jest duuuża... i ciężka... no tak, ale po przesiadce z MZ ETZ 250 można się było tego spodziewać.
Ale za to jakiego ma kopa :) To jest to, trzeba się 'tylko' nauczyć tym jeździć.
Na początek: trasy po okolicy, znane tereny, samotnie, trzeba wyczuć ten motocykl.
Owiewka brzęczy :( Te typy tak mają - czytałem o tym. Spróbuję ją dokręcić. No i muszę kupić nową linkę prędkościomierza, bo się odkręcił pancerz i wypadł wkład.
OK. Trochę się już poznaliśmy, to może byśmy się do kogoś podczepili, tak na jakiś niedaleki wyjazd, bo jeszcze nie mamy do siebie zbytniego zaufania... na Żar, a później do Szczyrku ? Może być. Zobaczymy czy umiemy składać się w zakręty... :)
No, trochę się składamy... ale trzeba nad tym mocno popracować !
Wkurza mnie ta owiewka, wibruje akurat przy 4 tys. obrotów... a ja lubie ten zakres.

Yamaha XJ 600S Diversion '95 - wrażenia po 6 tys. km

Po przesiadce z 250-ki, XJ-600 jest dobrym wyborem. Motocykl sprawuje się bezawaryjnie, wybacza drobne błędy i daje dużo frajdy z jazdy. Jak na razie nie odczuwałem jakichś braków mocy, ani potrzeby jeżdżenia ponad 200 km/h. Staram się opanować dobrze kładzenie w zakręty i przerzucanie z jednego w drugi. Czasem zdarzało mi się 'przepałować' jakiś winkiel, ale na szczęscie wszystko się dobrze skończyło. Jazda z plecaczkiem nie sprawia żadnych problemów, dynamika nieco spada ze względu na dodatkową masę, ale za to motocykl lepiej trzyma się w winklach ze względu na dociążenie tyłu. Kanapa jest wygodna i ani kierowca, ani plecaczek nie odczuwają dyskomfortu.

Yamaha XJ 600S Diversion '95 - wrażenia po 20 tys. km

Podtrzymuję opinię, że motocykl nadaje się zarówno do jazdy po mieście, jak i do turystyki, nawet tej dalszej. Potwierdzeniem tego może być fakt, że udało mi się całkowicie bezawaryjnie i bezproblemowo objechać Chorwację w Maju 2005r. W sumie 3 tysiące kilometrów, dzień w dzień w siodle, w deszczu i w upale. Ostatni tysiąc kilometrów jednego dnia.
Jest też dobrym wyborem na pierwszą Japonię, choć po przejażdżce na GS-500 uważam, że tenże nadaje się lepiej do nauki jazdy po winklach, ze względu na mniejszą masę, dobre zawieszenie i dobre hamulce. Na trasach jednak XJ-ta jest wygodniejsza :)
Po kilkunastu tysiącach km przejechanych na XJ-cie i popróbowaniu jazdy na innych motocyklach, zaczyna już się odczuwać jej braki: to hamulce słabe, pomimo stalowego oplotu, to na autostradzie pojechało by się szybciej, gdyby się dało, to trochę trakcja pozostawia do życzenia, to brzęcząca owiewka coraz bardziej drażni ;)
Ale wiadomo do czego to dąży... pora na zmiany :D

Subskrybuj zawartość