"Nieważne co masz pod dupą,
ważne co masz nad nią !"
Po przesiadce z 250-ki, XJ-600 jest dobrym wyborem. Motocykl sprawuje się bezawaryjnie, wybacza drobne błędy i daje dużo frajdy z jazdy. Jak na razie nie odczuwałem jakichś braków mocy, ani potrzeby jeżdżenia ponad 200 km/h. Staram się opanować dobrze kładzenie w zakręty i przerzucanie z jednego w drugi. Czasem zdarzało mi się 'przepałować' jakiś winkiel, ale na szczęscie wszystko się dobrze skończyło. Jazda z plecaczkiem nie sprawia żadnych problemów, dynamika nieco spada ze względu na dodatkową masę, ale za to motocykl lepiej trzyma się w winklach ze względu na dociążenie tyłu. Kanapa jest wygodna i ani kierowca, ani plecaczek nie odczuwają dyskomfortu.
Podtrzymuję opinię, że motocykl nadaje się zarówno do jazdy po mieście, jak i do turystyki, nawet tej dalszej. Potwierdzeniem tego może być fakt, że udało mi się całkowicie bezawaryjnie i bezproblemowo objechać Chorwację w Maju 2005r. W sumie 3 tysiące kilometrów, dzień w dzień w siodle, w deszczu i w upale. Ostatni tysiąc kilometrów jednego dnia.
Jest też dobrym wyborem na pierwszą Japonię, choć po przejażdżce na GS-500 uważam, że tenże nadaje się lepiej do nauki jazdy po winklach, ze względu na mniejszą masę, dobre zawieszenie i dobre hamulce. Na trasach jednak XJ-ta jest wygodniejsza :)
Po kilkunastu tysiącach km przejechanych na XJ-cie i popróbowaniu jazdy na innych motocyklach, zaczyna już się odczuwać jej braki: to hamulce słabe, pomimo stalowego oplotu, to na autostradzie pojechało by się szybciej, gdyby się dało, to trochę trakcja pozostawia do życzenia, to brzęcząca owiewka coraz bardziej drażni ;)
Ale wiadomo do czego to dąży... pora na zmiany :D